Powinienem wspomnieć, że jest kilka wskazówek, które, mam nadzieję, doprowadzą mnie do końca 40-tygodniowej linii mety, i ważne jest, że podzielę się nimi poniżej z wami dla wszystkich, którzy rozważają wypróbowanie tego ze mną. Skorzystaj ze sztuczki polegającej na zakładaniu gumki do włosów na guzik od spodni: przez pierwsze kilka miesięcy możesz nie być w stanie zapiąć spodni, które nie zapinają guzików, zaplatając gumkę do włosów w dziurkę od guzika, a następnie mocując go do guzika. Kiedy zaczyna to wyglądać absurdalnie (czytaj: nie działa), może być czas na zakup ubrania ciążowego, które jest również świetnym sposobem na zwiększenie czasu noszenia jeansów i spodni przed ciążą. Nie zapominaj, że blezery i kurtki, czyli niekoniecznie ubrania ciążowe, nadal pasują: świetnie sprawdzają się przy nakładaniu na ponadwymiarowe koszulki, jak wcześniej.


Zwiększ rozmiar (dwa lub trzy): chociaż tym razem decyduję się na macierzyństwo, jestem realistą, że wychowuję człowieka w moim ciele. Kiedy zajdzie taka potrzeba kupię specjalne ubrania ciążowe, albo podniosę kilka rozmiarów w nowych kupionych przeze mnie częściach garderoby, upewniając się, że większy rozmiar nadal będzie działał również po porodzie.

Warstwa, warstwa, warstwa – ubrania ciążowe się tym charakteryzują: nakładanie długich podkoszulków na macierzyństwo pod niematerialne ubranie, takie jak swetry i bluzki, zapewnia większy zasięg bez konieczności dodawania dodatkowej odzieży do garderoby. Działa to szczególnie dobrze w pierwszej połowie ciąży, kiedy zaczynasz pokazywać, ale nadal możesz nosić dużo ubrań ze zwykłych ubrań. Sprawdź kilka elementów, które dodaję do koszyka (lub które już mam), które działają dla mnie z niewielkim wybrzuszeniem, gigantycznym wybrzuszeniem i bez żadnego wybrzuszenia. Poniżej znajdziesz wszystkie odcinki, plisy i dasz za to „niedoszły szyk w czasie ciąży”, o który mama, która ma być w ciąży, może poprosić trzy!